Blog > Komentarze do wpisu
Groby - długo po święcie zmarłych

Wczoraj, w związku z tym, że miałam dość konkretne zagraniczne plany zawodowe w ostatnim miesiącu, odwiedzałam groby. Generalnie nie lubię święta zmarłych, to chyba najbardziej bezsensowne święto jakie można było wymyślić. No niby racja, że warto poświęcić odrobinę czasu na zadumę nad przemijaniem, wspomnieć bliskich, którzy zmarli, przypomnieć sobie jaki mieli wpływ na nasze życie, i zastanowić się w tym kontekście jaki my chcemy mieć wpływ na życie innych. Niby racja, że warto, żeby był jakiś wolny dzień, żeby móc wybrać się na mogiły zmarłych, które są daleko od domu, a korzystając z tego odwiedzić żyjących krewnych. Ale może powinno to być tak jak z feriami zimowymi, że różne województwa mają święto zmarłych w różnych okresach. 
Ten jednoczasowy spęd całej populacji na cmentarzach, korki, wypadki, kolejki – to jakiś lemmingowy amok. Właśnie ten aspekt święta zmarłych zniechęca mnie do tego święta całkowicie i skutecznie. Wczoraj, po załatwieniu wszystkich palących spraw udało mi się wreszcie zakupić pełen bagażnik zniczy i kwiatów i ruszyć na dwa pobliskie cmentarze nadrobić zaległości. Raz z poczcia winy, dwa z powodu rodziny. Nastrój na obu był fantastyczny. Cisza. Spokój. Cisza. Mgła. Światło nielicznych zniczy. I ani żywej duszy. Jak na wczesnych ekranizacjach opowiadania o psie Baskerwilleów. Znakomity nastrój – właśnie tak powinno wyglądać święto zmarłych. 
Dzisiaj na szczęście jest dość ładna pogoda, jest wprawdzie dość chłodno (no cóż już grudzień), niemniej jednak słońce i rześkie powietrz sprzyjają wycieczkom. Akurat w dniu wczorajszym, musiał mi się zepsuć cały komplet świateł tylnych – między innymi stopu – więc trochę nam to czasu zabrało zanim te usterkę usunęliśmy – a miał być kurde, jeden dzień nie na tyraniu i załatwianiu, tylko rodzinnie i kntemplacyjnie.





czwartek, 03 grudnia 2009, mirka.gm


niezła fotka
Forum fotografów
Aparaty cyfrowe - recenzje najwfajniejszych modeli
np.aparatów cyfrowychHP